Dzień jak codzień
Odnośnie do tego, że jak kobieta wie o tym, że jesteś trenerem uwodzenia, nie dać mu – to jest dopiero zwycięstwo. Niedawno poznałem się z dość miłą dziewczyną. Przerzuciliśmy się paroma słowami, później umówiliśmy się na spotkanie. Dziewczyna zaproponowała, byśmy na spotkaniu w ogóle nie rozmawiali – po paru zdaniach zgodziłem się na ten pomysł. W końcu nowe doświadczenie
Spotkanie przebiegło dość specyficznie – brak komunikacji werbalnej dawał o sobie znać
Zachowywałem się jak przeciętny gość, w końcu poznaliśmy się socjalnie, jak mi się wydawało. Po pięciu minutach pisania na karteczkach jednak zrozumiałem o co chodzi. W jednym ze zdań, po moim zapytaniu “czemu się zachowujesz agresywnie, dziewczyna napisała “to jest naturalna reakcja na samca alfa”. Później pytanie “Czy jesteś teraz w pracy?”. Później tekst na kartce: “Wiem, że w psychologii jesteś lepszy”. Plus do tego nienaturalne zachowanie, które wskazywało, że dziewczyna przez cały czas coś analizuje. Sytuacja była zrozumiała, w końcu nie po raz pierwszy z nią się spotykam. Kiedy wróciłem do swojego mieszkania po dniu pracy, znalazłem w skrzyńce na FB, cytuję:
“ok…..
wiem..
z czystej ciekawości sprawdziłam jak działasz w praktyce mr. sinner,
i tak się domyślałeś..
tylko źle kombinowałeś, nikt mi nic nie powiedział, nikt Cię nie nagrywał:p ani tym bardziej nikt mnie nie nasłał ![]()
tak jak wspomniałam czysty przypadek.
kiedy dotarłam do info o Tobie ( google prawdę Ci powie
to lekko mnie zaintrygowało, a że lubię niecodzienne sytuacje, zgodziłm się na spotkanie;)
<<prawda jest taka że gdyby nie Twój zawód nigdy byśmy się nie spotkali>>
… zabrałam Ci podstawowe narzędzie pracy,(mowę & słuch)
i było ciekawie, tylko ze Ty od początku nie próbowałeś mnie poderwać. no wiesz co! ;p normalnie to Ci wybaczę, ale że zasugerowałeś mi solarium.. buuuu..
ps. mega inteligent, uwielbiam Cię, a w uwodzeniu niestety jestem lepsza
dziękuję
było fajno i powodzenia Michale
”
Heheheh… taka niestety bywa codzienność trenera uwodzenia. Pozostaje tylko wyjechać z kraju i cieszyć się, że nikt Cię nie zna
P.S. Po spotkaniu przyniosłem ze sobą paczkę paczkę popisanego papieru. Będę pokazywać dzieciom
Jeden komentarz do “Dzień jak codzień”
7-20-2010
Zajebiste. Jak widac rosnaca popularnosc nie zawsze poplaca w ilosci pieknych kobiet
Zostaw komentarz